początek
Jakieś 2 tygodnie temu zaczęłam odgruzowywać mieszkanie. Idzie opornie. Przestrzeń jest duża, dużo dupereli się nazbierało. Samo, nie wiadomo kiedy. Choć w sumie wiadomo. W tym domu mieszkamy 10 lat. 170 m2 przestrzeni.
Dwóch synów, mąż, cztery zwierzaki.
Dotąd, nieśmiało, niesystematycznie ale wciąż próbując Less Waste, uprawialiśmy zbieractwo.
Nazbierało się i się ulewa. Teraz pomieszczenie po pomieszczeniu trzeba posortować, poukładać. W tak zwanych miedzyczasach. Między pracą, a szkołą, między gotowaniem a zajęciami dodatkowymi.
Silne postanowienie poprawy mam w kuchni. Dotąd typowe niedoczasowe - kupowanie w pracy jedzenia, posiłki w locie. Od maja zeszłego roku zaprzyjaźniona z termomisiem. Wyeliminować śmieci z jedzenia dzieci, wysokoprzetworzone byle co zalewające nas z każdej strony, wywalićz listy zakupów niepotrzebne opakowania. Są postępy. Dziś w pracy kupiłam pomidora. Reszte przyniosłam z domu: samodzielnie upieczone bułki, własny humus, jogurt i granola. Pyszne, świeże. DIY, ZW, zdrowe. Lista zakupów zmieniła się drastycznie - zamiast pieczywa: mąka i drożdże. Dziś krążyłam po spożywczym - jogurt mam z domu, nie biorę, bułki wczoraj upiekłam, nie biorę. Przy kasie zapłaciłam 1.55 zł. Bez plastiku, lekko w siatce.
Łazienka dramat. Tony kosmetyków. A bo próbka gratis, albo z kategorii "zacznę używać". Postanowienie: nastepne zakupy jak wykończę co mam. Nastepny balsam do ciała kupię prawdopodobnie w 2050. Dziś jednak poległam w katerogii "mniej zakupów". Ekodrogeria i składniki do samodzielnej produkcji. Zestaw do robienia mydeł i do odżywki do włosów. Usprawiedliwienie: Skończyło się mydło w płynie i kończę odżywkę. Więcej ich nie kupię - sama zrobię. Nie sama, myślę że to będzie dobra zabawa dla dzieci.
Dwóch synów, mąż, cztery zwierzaki.
Dotąd, nieśmiało, niesystematycznie ale wciąż próbując Less Waste, uprawialiśmy zbieractwo.
Nazbierało się i się ulewa. Teraz pomieszczenie po pomieszczeniu trzeba posortować, poukładać. W tak zwanych miedzyczasach. Między pracą, a szkołą, między gotowaniem a zajęciami dodatkowymi.
Silne postanowienie poprawy mam w kuchni. Dotąd typowe niedoczasowe - kupowanie w pracy jedzenia, posiłki w locie. Od maja zeszłego roku zaprzyjaźniona z termomisiem. Wyeliminować śmieci z jedzenia dzieci, wysokoprzetworzone byle co zalewające nas z każdej strony, wywalićz listy zakupów niepotrzebne opakowania. Są postępy. Dziś w pracy kupiłam pomidora. Reszte przyniosłam z domu: samodzielnie upieczone bułki, własny humus, jogurt i granola. Pyszne, świeże. DIY, ZW, zdrowe. Lista zakupów zmieniła się drastycznie - zamiast pieczywa: mąka i drożdże. Dziś krążyłam po spożywczym - jogurt mam z domu, nie biorę, bułki wczoraj upiekłam, nie biorę. Przy kasie zapłaciłam 1.55 zł. Bez plastiku, lekko w siatce.
Łazienka dramat. Tony kosmetyków. A bo próbka gratis, albo z kategorii "zacznę używać". Postanowienie: nastepne zakupy jak wykończę co mam. Nastepny balsam do ciała kupię prawdopodobnie w 2050. Dziś jednak poległam w katerogii "mniej zakupów". Ekodrogeria i składniki do samodzielnej produkcji. Zestaw do robienia mydeł i do odżywki do włosów. Usprawiedliwienie: Skończyło się mydło w płynie i kończę odżywkę. Więcej ich nie kupię - sama zrobię. Nie sama, myślę że to będzie dobra zabawa dla dzieci.

Komentarze
Prześlij komentarz